Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 września 2013

Literatura poświęcona węgierskiej kinematografii.

   Chciałbym Wam przedstawić i zwięźle opisać trzy książki, po które sięgam najczęściej szukając informacji na temat węgierskich filmów.

1. Historia filmu węgierskiego István Nemeskürty
   Książka daje całkiem dobry obraz historii filmu na Węgrzech od końca XIX wieku po lata 70' wieku XX. Niestety autor jest dość stronniczy i wyraźnie faworyzuje filmy powstałe w okresie komunistycznym (Węgierska Republika Rad 1919 i WRL po drugiej wojnie światowej) jednocześnie deprecjonując produkcje okresu międzywojennego w sposób pozornie obiektywny i merytoryczny, lecz z okazywaną przy tym wrogością do prawicowych władz i "burżuazyjnej" tematyki filmów. To pozostawia trochę niesmak i stawia wartość książki pod znakiem zapytania. Czy autor pisał to z przekonania? A może był zmuszony działać pod cenzurę?
   Zalecam podchodzić do tej pozycji ostrożnie i sceptycznie.


2. Film węgierski w Polsce A. Horoszczak, A. M. Rutkowski
   To chyba moja ulubiona książka. Zawiera opisy i komentarze do najważniejszych filmów węgierskich lat 60' i 70'. Pozycja bardzo przydatna dla każdego miłośnika filmu węgierskiego.


3. Złota Era kina węgierskiego pod redakcją Roberta Kardzisa i Jana Topolskiego
   To zbiór esejów poświęconych węgierskim filmom lat 60' i 70'. Dają one dużo świeższe spojrzenie, niż wyżej wymienione książki, jednocześnie nieco bardziej ogólne. Polecam jako literaturę dodatkową i uzupełniającą do Filmu węgierskiego w Polsce.



   W swojej bibliotece mam jeszcze kupioną w czasie urlopu na Węgrzech książkę 303 węgierskie filmy, które powinieneś zobaczyć zanim umrzesz (303 magyar film, amit látnod kell, mielőtt meghalsz) Bori Erzsébet, Turcsányi Sándor. Mój węgierski nie pozwala jeszcze przeczytać tej książki, lecz przypomina ona w formie Film węgierski w Polsce, będąc zbiorem opisów i komentarzy do poszczególnych filmów - tutaj wybranych z całej węgierskiej kinematografii od 1916 po 2005 rok.




wtorek, 30 lipca 2013

O węgierskiej muzyce słów kilka.

   Na wstępnie zaznaczam, że nie jestem znawcą muzyki, a mój gust nie należy do wysublimowanych, ot słucham co mi w ucho wpadnie. Mimo to zamieszczam ten wpis, chcąc zwrócić uwagę potencjalnych słuchaczy na tę niszę, którą stanowi węgierska muzyka, ze szczególnym uwzględnieniem narodowego rocka, będącego chyba najciekawszym zjawiskiem w temacie.

   Zacznijmy od tego, że węgierska muzyka nie jest w Polsce znana. Wyjątek stanowią jedynie czardasz i piosenka: "Dziewczyna o perłowych włosach" (tylko dlatego że pamięta ją jeszcze starsze pokolenie). Podsumowując: jest kiepsko i choć powoli idzie ku dobremu, to jeszcze przez wiele lat wykonawcy i utwory z Węgier pozostaną nieznane szerszej publiczności, szczególnie biorąc pod uwagę zalew z zachodu.

   Ja madziarskimi zespołami interesuję się od paru lat. Zaczęło się od fascynacji narodowym rockiem (jeszcze wcześniej Węgrami w ogóle) i choć jest to mój ulubiony gatunek, staram się na nim nie poprzestawać, eksplorując ten "dziewiczy teren" i raz za razem dokonując ciekawych odkryć.

   Wspomniałem o narodowym rocku, ale zanim do niego dojdziemy chciałbym zwrócić uwagę na zespoły metalowe, które pojawiły się na Węgrzech już w latach 80', prezentując swoją twórczością całkiem wysoki poziom (przynajmniej takie jest moje zdanie). Wydaje mi się też, że zyskały tam one sobie większą popularność niż analogiczne rodzime kapele w Polsce. Zamiłowanie do tej muzyki Węgrom pozostało i zarówno w latach 90' jak i później powstawały kolejne grupy, z których wiele działa do dziś. Na koniec wpisu zarzucę paroma linkami ;)

   Węgierski narodowy rock (nemzeti rock) pojawił się na początku lat 90' dzięki upadkowi komunizmu i jego cenzury. Wielu artystów zamiast śpiewać o niczym, bądź o miłości postanowiło wpleść trochę patriotyzmu do swojej twórczości. Zaczęli więc poruszać tematykę własnej, trudnej historii i krzywd, których ich kraj doznał na przestrzeni dziejów. Największą i jedną ze świeższych jest Traktat z Trianon, na mocy którego Węgry po I wojnie światowej straciły 70% swojego terytorium, miejscami zamieszkałego wyłącznie przez Madziarów. Ta trauma była szczególnie silna przed wojną, by zostać sztucznie przygaszoną na okres komunizmu i odzyskać należne miejsce w narodowej pamięć po jego upadku.

   Narodowy rock to połączenie mocniejszych rockowych (a nawet metalowych) brzmień z folkowym klimatem. W treści utwory odnoszą się do historii (1848, Trianon, irredenta, 1956), bądź hołubią węgierską kulturę i tradycje. Można powiedzieć, że są przesiąknięte patriotyzmem na wskroś.

   Mam nadzieję, ze kogoś zainteresowałem :) Zapraszam do słuchania.


Trochę metalu:











...i narodowy rock:















   P.S. Według niepotwierdzonych informacji Polacy są drugimi po Węgrach odbiorcami tego typu muzyki. Sięgająca wielu wieków wstecz przyjaźń robi swoje :)